Aby pan Edmund mógł wtoczyć się na górne pietra musiano postawić dodatkowe dwie drabiny bo na pojedynczej się nie mieścił. Ten system musieli opracować już na samym początku pracy kiedy zaczęli stawiać pierwsze piętro. Kierownik budowy zawsze dawał się sprowokować, maszerował w stronę rusztowania, podstawiano mu dwie lub trzy drabiny, w zależności, czy zjadł śniadanie, czy też nie.